Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Trzydziesty Czwarty Tydzień Zwykły 25 – 30 XI 2019 Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata

UROCZYSTOŚĆ JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA WSZECHŚWIATA

NIEDZIELA: 2 Sm 5,1–3; Kol 1,12–20

Ewan­ge­lia Łk 23,35–43

Jezu wspo­mnij na mnie, gdy przyj­dziesz do swe­go kró­le­stwa

Gdy ukrzy­żo­wa­no Jezu­sa, lud stał i patrzył. Lecz człon­ko­wie Wyso­kiej Rady drwią­co mówi­li: Innych wyba­wiał, niech­że teraz sie­bie wyba­wi, jeśli On jest Mesja­szem, Wybrań­cem Bożym.

Szy­dzi­li z Nie­go i żoł­nie­rze; pod­cho­dzi­li do Nie­go i poda­wa­li Mu ocet, mówiąc: Jeśli Ty jesteś kró­lem żydow­skim, wybaw sam sie­bie.

Był tak­że nad Nim napis w języ­ku grec­kim, łaciń­skim i hebraj­skim: “To jest król żydow­ski”.

Jeden ze zło­czyń­ców, któ­rych tam powie­szo­no, urą­gał Mu: Czy Ty nie jesteś Mesja­szem? Wybaw więc sie­bie i nas.

Lecz dru­gi, kar­cąc go, rzekł: Ty nawet Boga się nie boisz, cho­ciaż tę samą karę pono­sisz? My prze­cież spra­wie­dli­wie, odbie­ra­my bowiem słusz­ną karę za nasze uczyn­ki, ale On nic złe­go nie uczy­nił.

I dodał: Jezu, wspo­mnij na mnie, gdy przyj­dziesz do swe­go kró­le­stwa.

Jezus mu odpo­wie­dział: Zapraw­dę powia­dam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.  

Uro­czy­stość Jezu­sa Chry­stu­sa Kró­la Wszech­świa­ta koń­czy rok litur­gicz­ny. Tym samym dzień ten wska­zu­je na upływ cza­su. A czas zawsze wery­fi­ku­je war­tość naszych dzia­łań. Kolej­ne dni, mie­sią­ce i lata odsła­nia­ją coraz bar­dziej słusz­ność lub błąd naszych ocze­ki­wań, decy­zji, tak­że czy­nów. Jezus na krzy­żu też pod­da­ny jest wery­fi­ka­cji, jaką wymu­sza chwi­la śmier­ci. W tym  dra­ma­tycz­nym momen­cie dowo­dzi swej abso­lut­nej wol­no­ści wobec ludz­kich ude­rzeń, za któ­ry­mi kry­ją się złość, kpi­na i wyszy­dze­nie, odrzu­ce­nie i nie­na­wiść. Dowo­dzi tym samym abso­lut­ne­go zwy­cię­stwa miło­ści, któ­ra jest ponad bólem i cier­pie­niem. Miło­ści zdol­nej do naj­wyż­szej ofia­ry. Trwa­ją­cej do koń­ca przy czło­wie­ku. Goto­wej prze­ba­czyć nawet w ostat­niej chwi­li. I to jest nie­po­rów­ny­wal­ne z niczym kró­le­stwo Jezu­sa Chry­stu­sa. Bogu nich będą dzię­ki.

PONIEDZIAŁEK Dn 1,1–6.8–20; Łk 21,1–4

Sło­wo Boże: Bóg zaś dał tym czte­rem mło­dzień­com wie­dzę i umie­jęt­ność wszel­kie­go pisma oraz mądrość. Daniel miał dar roze­zna­wa­nia wszel­kich widzeń i snów. Gdy minął okres usta­lo­ny przez kró­la, by ich przed­sta­wić, nad­zor­ca służ­by dwor­skiej wpro­wa­dził ich przed Nabu­cho­do­no­zo­ra. Król roz­ma­wiał z nimi…

Na dwo­rze Danie­la zosta­li wybra­ni spo­śród wie­lu mło­dych ludzi. Odzna­cza­li się inte­li­gen­cją i szyb­ko zdo­by­wa­ną wie­dzą. W takim kli­ma­cie moż­na łatwo wpaść w samo­uwiel­bie­nie. Łatwo poczuć się moc­nym i wejść na ścież­kę szyb­kiej karie­ry. Tym­cza­sem owi  mło­dzi ludzie wyka­za­li się wyjąt­ko­wą doj­rza­ło­ścią. Pie­lę­gnu­jąc wia­rę mie­li głę­bo­ką świa­do­mość, że wszyst­ko zawdzię­cza­ją Bogu. I nie było w tym nic ze sztucz­nej pozy. To było ich auten­tycz­ne myśle­nie o sobie i oto­cze­niu. I tak win­no być zawsze: wia­ra powin­na zawsze kształ­to­wać moje myśle­nie.

WTOREK Dn 2,31–45; Łk 21,5–11

Sło­wo Boże: W cza­sach tych kró­lów Bóg Nie­ba wzbu­dzi kró­le­stwo, któ­re nigdy nie ule­gnie znisz­cze­niu, a któ­re­go wła­dza kró­lew­ska nie będzie odda­na żad­ne­mu inne­mu naro­do­wi. Zetrze on i zni­we­czy wszyst­kie te kró­le­stwa, samo zaś będzie trwa­ło na wie­ki, jak to widzia­łeś, gdy kamień ode­rwał się od góry…

Nabu­cho­do­no­zor rzą­dził potęż­nym pań­stwem. Mogło się wyda­wać, że nie ist­nie­je siła, któ­ra mogła­by zmie­nić ten stan rze­czy. A jed­nak jak zapo­wie­dział w swym pro­roc­twie Daniel i jak poka­za­ła histo­ria, tam­ta wła­dza i tam­to pań­stwo, i tam­te struk­tu­ry znik­nę­ły. W ska­li życia jed­ne­go czło­wie­ka mogą to być fak­ty mało dostrze­gal­ne. W ska­li histo­rii naro­dów już tak. Trze­ba myśleć o swo­im życiu, ale by nie ulec złu­dze­niom, trze­ba tak­że myśleć o tej szer­szej per­spek­ty­wie. Wte­dy może łatwiej zro­zu­mie­my, że wszyst­ko jest w ręku Boga.

ŚRODA Dn 5,1–6.13–14.16–17.23–28; Łk 21,12–19

Sło­wo Boże: Unio­słeś się prze­ciw Panu nie­ba. Przy­nie­sio­no do cie­bie naczy­nia z Jego domu, ty zaś, twoi moż­no­wład­cy, two­je żony i two­je nałoż­ni­ce pili­ście z nich wino. Wychwa­la­łeś bogów  srebr­nych i zło­tych, mie­dzia­nych i żela­znych… Bogu zaś, w któ­re­go mocy jest twój oddech i wszyst­kie two­je dro­gi, czci nie odda­łeś.

Zmie­nił się król. Sta­ry Daniel wciąż jesz­cze był aktyw­ny i wciąż podzi­wia­ny za swą mądrość, choć żył na ubo­czu. Tym­cza­sem mło­dy Bal­ta­zar zdo­był bogac­two. Od jego woli zale­żał los wie­lu ludów. A jed­nak tak widocz­na potę­ga była budow­lą wznie­sio­ną na pia­sku. Dla­cze­go? Bo twór­ca jej nie liczył z pra­wem Boga. Sam król zlek­ce­wa­żył sło­wo Naj­wyż­sze­go Kró­la. Nigdy zlek­ce­wa­że­nie Boże­go sło­wa nie przy­nie­sie czło­wie­ko­wi korzy­ści. Złu­dze­nie wywo­ła­ne doraź­ny­mi suk­ce­sa­mi pry­śnie prę­dzej czy póź­niej. Tego tak­że dziś uczy mądry Daniel.

CZWARTEK Dn 6,12–28; Łk 21,20–28

Sło­wo Boże: „Kró­lu, żyj wiecz­nie! Mój Bóg posłał swe­go anio­ła i on zamknął pasz­czę lwom; nie wyrzą­dzi­ły mi one krzyw­dy, ponie­waż On uznał mnie za nie­win­ne­go; a wobec cie­bie nie uczy­ni­łem nic złe­go”. Ura­do­wał się z tego król i roz­ka­zał wydo­być Danie­la z jaski­ni lwów; nie zna­le­zio­no na nim żad­nej rany, bo zaufał swe­mu Bogu.

Wie­le razy sły­szy­my, że pierw­szo­rzęd­nym ele­men­tem wia­ry jest zaufa­nie. I wie­lo­krot­nie czu­je­my, jak to jest trud­ne. Dziś jesz­cze jeden moc­ny przy­kład. Bo oto prze­ni­kli­wy umysł sta­re­go pro­ro­ka rozu­mie dobrze, że tyl­ko na jed­nym się nie zawie­dzie: na Bogu, na Jego sło­wie. Bóg jest wybaw­cą. Oca­le­niem. Ile razy każ­dy z nas był już oca­lo­ny przez Boga? Spek­ta­ku­lar­ne oca­le­nia zda­rza­ją się rzad­ko. Ale prze­cież nie bra­ku­je tych pro­stych, codzien­nych, zwy­czaj­nych sytu­acji, gdy dobry Bóg pochy­la się nad naszą sła­bo­ścią i nas pro­wa­dzi. I ratu­je.

PIĄTEK Dn 7,2–14; Łk 21,29–33

Sło­wo Boże: Patrzy­łem w noc­nych widze­niach: a oto na obło­kach nie­ba przy­by­wa jak­by Syn Czło­wie­czy. Pod­cho­dzi do Przed­wiecz­ne­go i wpro­wa­dza­ją Go przed Nie­go. Powie­rzo­no Mu pano­wa­nie, chwa­łę i wła­dzę kró­lew­ską, a słu­ży­ły Mu wszyst­kie naro­dy, ludy i języ­ki. Pano­wa­nie Jego jest wiecz­nym pano­wa­niem.

Pro­rok nie mógł znać praw­dy o Bogu  w trzech oso­bach. Ale z woli Boga zoba­czył wizję, któ­ra sta­no­wi­ła zapo­wiedź tego, co z cza­sem odsło­nił Jezus. Daniel opi­su­je chwa­łę, któ­rą otrzy­mu­je Syn Czło­wie­czy. Tajem­ni­cza postać obej­mu­je pano­wa­nie, któ­re już nie będzie mieć koń­ca. Jest to pano­wa­nie powszech­ne, bo obej­mu­je wszyst­kie ludy i naro­dy, wszel­kie kra­je i każ­dy czas. My dziś rozu­mie­my, że cho­dzi tu o dzie­ło Jezu­sa. Dzie­ło zba­wie­nia jest nie­znisz­czal­ne. Pośród zamę­tu pły­ną­ce­go z ludz­kich myśli, ta myśl zawsze będzie dla nas jak świa­tło.

SOBOTA Iz 49,1–6; Mt 4,18–22

Świę­to św. Andrze­ja Apo­sto­ła

Sło­wo Boże: Ale nie wszy­scy dali posłuch Ewan­ge­lii. Iza­jasz bowiem mówi: „Panie, któż uwie­rzył temu, co od nas posły­szał?” Prze­to wia­ra rodzi się z tego, co się sły­szy, tym zaś, co się sły­szy, jest sło­wo Chry­stu­sa. Pytam więc: Czy może nie sły­sze­li? Ale tak: „Po całej zie­mi roz­szedł się ich głos i aż na krań­ce świa­ta ich sło­wa”.

Pro­ro­cy Izra­ela w zde­cy­do­wa­nej więk­szo­ści mie­li pro­blem z przyj­mo­wa­niem przez lud gło­szo­ne­go sło­wa Boże­go. A i sami gło­si­cie­le nie bez opo­ru wie­rzy­li swe­mu Panu i nie bez ocią­ga­nia sta­wa­li przed ludem ze sło­wem Boga. Podob­nie jest z apo­sto­ła­mi Jezu­sa Chry­stu­sa. Oni tak­że prze­cho­dzą nie­ła­twą dro­gę wzro­stu w wie­rze i coraz peł­niej­sze­go posłu­szeń­stwu Sło­wu. Aż do bez­kom­pro­mi­so­wej odwa­gi potwier­dzo­nej męczeń­stwem. Takich apo­sto­łów nie bra­ku­je Jezu­so­wi i dziś. Powo­łu­je ich nie­ustan­nie. Głos Ewan­ge­lii roz­cho­dzi się coraz bar­dziej.

ks. Roman Sła­weń­ski