Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Trzymajmy się swego

Trzymajmy się swego/ fot.: J. Socha

Jako autor licz­nych ksią­żek o Jasnej Górze, otrzy­mu­ję listy z ape­lem, abym inter­we­nio­wał w obro­nie znie­wa­ża­ne­go wize­run­ku Mat­ki Bożej Czę­sto­chow­skiej. Abym np. zało­żył spra­wę w Euro­pej­skiej Komi­sji Praw Czło­wie­ka w Stras­bur­gu. Chęt­nie bym to uczy­nił, ale sku­tek był­by taki sam jak w 1997 r., kie­dy to wła­śnie ta Komi­sja odda­li­ła skar­gę prze­ciw tygo­dni­ko­wi „Wprost”, w któ­rym opu­bli­ko­wa­no na okład­ce obraz Mat­ki Bożej Czę­sto­chow­skiej z Dzie­ciąt­kiem w maskach prze­ciw­ga­zo­wych (rze­ko­mo auto­rom zdję­cia cho­dzi­ło o ochro­nę powie­trza na Ślą­sku).

Cóż, nie zda­rzy­ło się jesz­cze, aby jaka­kol­wiek insty­tu­cja w Unii Euro­pej­skiej wzię­ła w obro­nę ludzi wie­rzą­cych. Przy­po­mnę pora­ża­ją­cą odpo­wiedź tej­że Komi­sji: „ludzie nie­wie­rzą­cy mają pra­wo do wyra­ża­nia swo­ich nega­tyw­nych postaw wobec sym­bo­li reli­gij­nych, podob­nie jak ludzie wie­rzą­cy mają pra­wo do wyra­ża­nia swo­jej wia­ry”. Wyni­ka­ło­by z tego, że np. ludzie uczci­wi mają pra­wo chro­nić swo­ją wła­sność, ale rów­nież zło­dzie­je mają pra­wo kraść.

Dokąd zapro­wa­dzi świat źle poj­mo­wa­na wol­ność, nad­uży­wa­na demo­kra­cja oraz fał­szy­wa tole­ran­cja? Stop­nio­wo bowiem pra­wa wszel­kich mniej­szo­ści sta­ją się waż­niej­sze od wie­lo­wie­ko­wych war­to­ści, któ­ry­mi ludz­kość kie­ro­wa­ła się dotych­czas. Wyglą­da na to, że po nie­uda­nej pró­bie stwo­rze­nia impe­rium bez Boga, jakim był Zwią­zek Radziec­ki, pró­bu­je się dzi­siaj budo­wać nowe świa­to­we impe­rium, w któ­rym podob­nie, choć inny­mi meto­da­mi, pra­gnie się wyklu­czyć Boga z ludz­kie­go życia. Czy moż­na ufać w powo­dze­nie takiej wizji przy­szło­ści, sko­ro u jej fun­da­men­tów legło to samo, co u pod­ło­ża rewo­lu­cji paź­dzier­ni­ko­wej, a mia­no­wi­cie: budo­wa­nie raju na zie­mi nie tyl­ko bez Boga, ale nawet prze­ciw Bogu?

Nie ule­ga wąt­pli­wo­ści, że jeste­śmy świad­ka­mi nowe­go tota­li­ta­ry­zmu, ponie­waż narzu­ca się wie­lu kra­jom pra­wa gospo­dar­cze, poli­tycz­ne i ducho­we wymy­ślo­ne za biur­kiem, a co naj­gor­sze, pra­wa nie respek­tu­ją­ce sza­cun­ku do życia od poczę­cia do natu­ral­nej śmier­ci, pra­wa tole­ru­ją­ce wszel­kie­go rodza­ju dewia­cje i ano­ma­lie sek­su­al­ne, pra­wa bru­tal­nej kon­ku­ren­cji gospo­dar­czej.

Co na to Kościół, a więc i my, ludzie wie­rzą­cy? Na pew­no nie może­my zado­wo­lić się tym, że pozwa­la się nam tyl­ko ist­nieć, umoż­li­wia­jąc czę­ścio­we zaspo­ka­ja­nie potrzeb ducho­wych. Tak wła­śnie ujmu­je to uchwa­lo­na w 1997 r. kon­sty­tu­cja RP. Nie ma w niej odwo­ła­nia do Boga, a jedy­nie pod­kre­śle­nie, że są ludzie wie­rzą­cy, któ­rym nale­ży zor­ga­ni­zo­wać moż­li­wo­ści wyra­ża­nia wia­ry. Ale wszyst­ko w takich ramach, aby nie naru­szyć uczuć osób nie­wie­rzą­cych. To jest kon­sty­tu­cja dla nowe­go rodza­ju kró­le­stwa ziem­skie­go, opar­te­go na zasa­dzie, że reli­gia, ludzie wie­rzą­cy, mają swo­je pra­wa o tyle, o ile zacho­wu­ją się neu­tral­nie i sza­nu­ją pra­wo sta­no­wio­ne. A co jeśli to pra­wo jest za zabi­ja­niem dzie­ci nie­na­ro­dzo­nych, jeśli ska­zu­je cho­rych na euta­na­zję, ata­ku­je mał­żeń­stwo i rodzi­nę? Wów­czas zasa­dy wia­ry sta­ją się owym opium dla ludu i trze­ba z nimi wal­czyć.

Jaka będzie tym razem cena, kie­dy przyj­dzie otrzeź­wie­nie? Ile milio­nów ludzi zgi­nie z powo­du ducho­wej pust­ki i roz­pa­czy, w jaką wpad­ną, widząc bez­sens współ­cze­sne­go Babi­lo­nu, czy może dosad­niej to ująć: nowej Sodo­my i Gomo­ry? Św. Jan Paweł II nauczał, że mark­sizm zosta­je dzi­siaj zastą­pio­ny inną for­mą ate­izmu, któ­ra, gło­sząc wol­ność, dąży do znisz­cze­nia korze­ni chrze­ści­jań­skiej moral­no­ści.

Trzy­maj­my się w Pol­sce swe­go. Sta­ro­pol­skie przy­sło­wie mówi: na zim­ne dmu­cha, kto Boga nie słu­cha, na pia­sku budu­je, kto Boga nie miłu­je.

Cze­sław Rysz­ka