Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tylko miłość uratuje ludzkość

78. rocznica męczeńskiej śmierci św. o. Maksymiliana

14 sierp­nia w Oświę­ci­miu odby­ły się uro­czy­sto­ści ku czci św. Mak­sy­mi­lia­na Marii Kol­be­go w 78. rocz­ni­cę jego męczeń­skiej śmier­ci. — Będąc świad­kiem ofiar­nej miło­ści, Ojciec Mak­sy­mi­lian Maria Kol­be był jed­no­cze­śnie świad­kiem fun­da­men­tu każ­dej auten­tycz­nej miło­ści, jaką jest wol­ność. — mówił ks. arcy­bi­skup Marek Jędra­szew­ski pod­czas Mszy św.

78 lat temu w nie­miec­kim nazi­stow­skim obo­zie kon­cen­tra­cyj­nym i zagła­dy Auschwitz-Bir­ke­nau został zamor­do­wa­ny zastrzy­kiem z feno­lu fran­cisz­ka­nin, o. Mak­sy­mi­lian Maria Kol­be. Swo­je życie oddał za bliź­nie­go, Fran­cisz­ka Gajow­nicz­ka. 29 lip­ca 1941 r. Niem­cy zwo­ła­li wie­lo­go­dzin­ny apel przy blo­ku nr 14. z powo­du uciecz­ki jed­ne­go z więź­niów. Zosta­ła zasto­so­wa­na zbio­ro­wa odpo­wie­dzial­ność, ska­zu­jąc dzie­sięć osób na śmierć gło­do­wą.  O. Kol­be zaofe­ro­wał swo­je życie w zamian za jed­ne­go z wybra­nych, Fran­cisz­ka Gajow­nicz­ka. Został osa­dzo­ny w bun­krze gło­do­wym, gdzie modli­twą doda­wał otu­chy pozo­sta­łym dzie­wię­ciu więź­niom. Prze­żył naj­dłu­żej, 14 sierp­nia  SS-man dobił Go zastrzy­kiem z feno­lu, a po śmier­ci Jego cia­ło zosta­ło spa­lo­ne. W 1982 r. św. Jan Paweł II ogło­sił Go świę­tym męczen­ni­kiem. Na zakoń­cze­nie homi­lii kano­ni­za­cyj­nej powie­dział: „I dla­te­go peł­nią mojej wła­dzy apo­stol­skiej posta­no­wi­łem, że Mak­sy­mi­lian Maria Kol­bę, któ­ry w wyni­ku beaty­fi­ka­cji był czczo­ny jako Wyznaw­ca, winien odtąd dozna­wać czci rów­nież jako Męczen­nik! ‘Cen­na jest w oczach Pań­skich śmierć Jego świę­tych’! Amen”.

Feno­men czło­wie­ka

Ojciec Kol­be zna­ny jest ze swo­jej hero­icz­nej ofia­ry z życia, ale tak­że nale­ży wspo­mnieć, że był wiel­kim czci­cie­lem MB Nie­po­ka­la­nej i orga­ni­za­to­rem ośrod­ka pra­so­we­go w Nie­po­ka­la­no­wie. W 1917 r. utwo­rzył Rycer­stwo Nie­po­ka­la­nej, któ­re było odpo­wie­dzią na wystą­pie­nia loży masoń­skiej prze­ciw­ko Bogu, Kościo­ło­wi i papie­żo­wi. O. Mak­sy­mi­lian w klasz­tor­nym wydaw­nic­twie w Nie­po­ka­la­no­wie oprócz ksią­żek wyda­wał tak­że cza­so­pi­sma: Rycerz Nie­po­ka­la­nej, Ryce­rzyk Nie­po­ka­la­nej — mie­sięcz­nik dla mło­dzie­ży, Mały Ryce­rzyk — cza­so­pi­smo dla dzie­ci, Miles Imma­cu­la­tae w języ­ku łaciń­skim dla ducho­wień­stwa. Był też Infor­ma­tor Rycer­stwa Nie­po­ka­la­nej — pismo dla kół MI, Biu­le­tyn Misyj­ny, Echo Nie­po­ka­la­no­wa oraz Mały Dzien­nik. Mimo że nie miał przy­go­to­wa­nia dzien­ni­kar­skie­go, odważ­nie i sku­tecz­nie ewan­ge­li­zo­wał poprzez media dając pod­wa­li­ny do dzi­siej­szej ewan­ge­li­za­cji. Św. o. Mak­sy­mi­lian był czło­wie­kiem nie­zwy­kle uzdol­nio­nym w wie­lu dzie­dzi­nach. W 1918 r. skon­stru­ował ete­ro­plan — pro­to­typ stat­ku kosmicz­ne­go. W jego zało­że­niu wszel­kie wyna­laz­ki mia­ły słu­żyć spra­wie Kościo­ła i ewan­ge­li­za­cji. Od roku 1938 Nie­po­ka­la­nów posia­dał wła­sną radio­sta­cję, a tak­że myślał o zało­że­niu tele­wi­zji i lot­ni­ska w Nie­po­ka­la­no­wie.

Życie ura­to­wa­ne­go

Fran­ci­szek Gajow­ni­czek prze­by­wał w Auschwitz-Bir­ke­nau do 25 paź­dzier­ni­ka 1944 roku, potem został prze­trans­por­to­wa­ny do obo­zu kon­cen­tra­cyj­ne­go w Sach­sen­hau­sen. W maju 1945 roku wraz z współ­więź­nia­mi został uwol­nio­ny przez Ame­ry­ka­nów.  Po II woj­nie świa­to­wej odna­lazł swo­ją  żonę w Rawie Mazo­wiec­kiej, jed­nak syno­wie zgi­nę­li pod­czas bom­bar­do­wa­nia. W zezna­niu do pro­ce­su beaty­fi­ka­cyj­ne­go o. Mak­sy­mi­lia­na Marii Kol­be­go, Fran­ci­szek Gajow­ni­czek napi­sał: „Wycho­wa­ny jestem w atmos­fe­rze reli­gii kato­lic­kiej, wia­rę swo­ją w naj­cięż­szych momen­tach zacho­wa­łem, reli­gia była dla mnie wów­czas jedy­ną dźwi­gnią i nadzie­ją. Ofia­ra o. Mak­sy­mi­lia­na Kol­be­go spo­tę­go­wa­ła jesz­cze moją reli­gij­ność i przy­wią­za­nie do Kościo­ła kato­lic­kie­go, któ­ry rodzi takich boha­te­rów. Jedy­ną wdzięcz­no­ścią, jaką mogę się odpła­cić memu wyba­wi­cie­lo­wi, jest codzien­na modli­twa, któ­rą zano­szę wspól­nie z moją żoną”. Fran­ci­szek Gajow­ni­czek docze­kał sędzi­we­go wie­ku, zmarł w 1995 roku mając 94 lata. Pocho­wa­ny został na cmen­ta­rzu przy­klasz­tor­nym fran­cisz­ka­nów w Nie­po­ka­la­no­wie.

Uro­czy­sto­ści w 78. rocz­ni­cę

14 sierp­nia w Har­mę­żach i w Oświę­ci­miu odby­ły się uro­czy­sto­ści ku czci św. Mak­sy­mi­lia­na Marii Kol­be­go w 78. rocz­ni­cę jego męczeń­skiej śmier­ci. O godz. 8.00 w Cen­trum św. Mak­sy­mi­lia­na w Har­mę­żach wier­ni cele­bro­wa­li „Trans­i­tus”, nabo­żeń­stwo przej­ścia o. Kol­be­go z tego świa­ta do nie­ba.  Po modli­twie z reli­kwia­mi Męczen­ni­ka wyru­szy­ła pie­sza piel­grzym­ka na miej­sce męczeń­stwa w byłym nie­miec­kim nazi­stow­skim obo­zie kon­cen­tra­cyj­nym i zagła­dy Auschwitz-Bir­ke­nau. Nato­miast w Koście­le pw. św. Mak­sy­mi­lia­na Męczen­ni­ka w Oświę­ci­miu o godzi­nie 8:30 zosta­ło odpra­wio­ne nabo­żeń­stwo po któ­rym rów­nież roz­po­czę­ła się pie­sza piel­grzym­ka do obo­zu. Pod­czas pro­ce­sji wier­ni  odmó­wi­li Róża­niec, oraz reflek­sję modli­tew­ną w inten­cji ofiar wszyst­kich obo­zów zagła­dy. Oby­dwie piel­grzym­ki spo­tka­ły się na tere­nie nie­miec­kie­go nazi­stow­skie­go obo­zu Auschwitz-Bir­ke­nau przy Blo­ku 11. Tuż przed Mszą św. zło­żo­no kwia­ty pod Ścia­ną Stra­ceń, w celi św. Mak­sy­mi­lia­na i na pla­cu ape­lo­wym. Przy blo­ku 11, w któ­rym zamor­do­wa­no Męczen­ni­ka, odpra­wio­na zosta­ła uro­czy­sta Msza św. pod prze­wod­nic­twem ks. abp. Mar­ka Jędra­szew­skie­go, w któ­rej uczest­ni­czy­ło kil­ka tysię­cy wier­nych. Wśród obec­nych kapła­nów byli: ks. abp Ludwig Schick z Bam­ber­gu, ks. bp Piotr Gre­ger, ks. bp Kazi­mierz Gór­ny i ks. bp Jerzy Macu­le­wicz OFM­Conv. — admi­ni­stra­tor apo­stol­ski w Uzbe­ki­sta­nie. Gość­mi hono­ro­wy­mi była rodzi­na św. Mak­sy­mi­lia­na Marii Kol­be­go oraz byli więź­nio­wie nazi­stow­skie­go obo­zu Auschwitz.

Pod­czas homi­lii ks. abp. Marek Jędra­szew­ski zauwa­żył, że Ojczy­zna to gro­by i krzy­że, któ­re świad­czą o pamię­ci, cier­pie­niu, ale nio­są rów­nież nadzie­ję zmar­twych­wsta­nia i zwy­cię­stwo. Św. Mak­sy­mi­lian prze­ka­zu­je nam pew­ne dzie­dzic­two. Jest to przede wszyst­kim zwy­cię­stwo miło­ści nad nie­na­wi­ścią. Ksiądz Arcy­bi­skup zacy­to­wał sło­wa św. Jana Paw­ła II z czerw­ca 1979 roku: „W tym miej­scu strasz­li­wej kaź­ni, któ­ra przy­nio­sła śmierć czte­rem milio­nom ludzi z róż­nych naro­dów, o. Mak­sy­mi­lian Kol­be odniósł ducho­we zwy­cię­stwo, podob­ne do zwy­cię­stwa same­go Chry­stu­sa, odda­jąc się dobro­wol­nie na śmierć w bun­krze gło­du – za bra­ta”. Dodał, że św. Mak­sy­mi­lian uczy sza­cun­ku dla war­to­ści rodzi­ny i auten­tycz­nej wol­no­ści, opar­tej na Deka­lo­gu, wyni­ka­ją­cej z god­no­ści istot stwo­rzo­nych na obraz i podo­bień­stwo Boga. „Wol­ność auten­tycz­na nie jest abso­lut­ną wol­no­ścią, spro­wa­dzo­ną do hasła: „rób­ta, co chce­ta” (…) Wol­ność musi być rze­czy­wi­sto­ścią prze­nik­nię­tą przez rozum, zgod­nie z tym, o czym mówi nam w głę­bi naszych serc pra­wo natu­ral­ne – czyń dobro, a uni­kaj zła. Tyl­ko taka wol­ność jest wol­no­ścią auten­tycz­ną.” Na zakoń­cze­nie homi­lii Ksiądz Arcy­bi­skup zwró­cił uwa­gę na koniecz­ność świa­do­me­go pomno­że­nia dzie­dzic­twa histo­rycz­ne­go i kul­tu­ro­we­go naszej Ojczy­zny — „Zamknąć w sobie chrze­ści­jań­ską, a w tym tak­że pol­ską, kul­tu­rę. Zamknąć w sobie chrze­ści­jań­ską, a w tym tak­że pol­ską, histo­rię i tra­dy­cję. Zamknąć w sobie dzie­je pol­skich męczen­ni­ków – od św. Woj­cie­cha i Sta­ni­sła­wa Szcze­pa­now­skie­go, przez św. Andrze­ja Bobo­lę i św. Mak­sy­mi­lia­na Marię Kol­be­go po bł. ks. Jerze­go Popie­łusz­kę. Zamknąć w sobie ten wiel­ki skarb – by go pomna­żać i prze­ka­zy­wać kolej­nym poko­le­niom, któ­re przyj­dą po nas i będą myśleć: Ojczy­zna”.

Joan­na Bana­sik