Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Umarł król, niech żyje emir?

Umarł król, niech żyje emir?

Fran­cja ma pro­blem z muzuł­ma­na­mi: chcą sza­ria­tu”. Ten nagłó­wek opu­bli­ko­wa­nej w KAI infor­ma­cji od razu zakwa­li­fi­ko­wa­łem do kate­go­rii: „a nie mówi­łem”. Pisa­łem już o tym wie­lo­krot­nie i  myślę, że każ­dy kto uważ­nie obser­wu­je wyda­rze­nia zacho­dzą­ce we Fran­cji (a tak­że w wie­lu innych kra­jach Euro­py Zachod­niej) nie ma już więk­szych złu­dzeń: wcze­śniej czy póź­niej wła­dzę we Fran­cji przej­mą muzuł­ma­nie. To tyl­ko kwe­stia cza­su. Śmie­szą mnie (choć jest to śmiech przez łzy) tyl­ko ci, któ­rzy się temu dzi­wią, któ­rzy potra­fią tyl­ko „wyra­żać zanie­po­ko­je­nie” i glę­dzić o “poważ­nym wyzwa­niu”.

Fran­cja już umar­ła. Zabi­ła kato­lic­kie­go kró­la, będzie teraz mia­ła emi­ra, kali­fa albo jakie­goś inne­go muzuł­mań­skie­go wład­cę. Seku­la­ry­za­cyj­ny eks­pe­ry­ment – któ­ry nota bene kosz­to­wał milio­ny ludz­kich ist­nień – od lat poże­ra­jąc swój wła­sny ogon, sią­gnął już do samej gło­wy. Potom­ko­wie fran­cu­skich rewo­lu­cjo­ni­stów chcie­li nawró­cić ścią­ga­nych maso­wo do kra­ju muzuł­mań­skich imi­gran­tów na ate­izm, a tu figa. Nie uda­ło się. Mało tego – jak w powie­ści „Ule­głość” wiesz­czy naj­po­pu­lar­niej­szy fran­cu­ski pisarz-skan­da­li­sta Michel Huel­le­be­cq – to islam wygra a więk­szość owych ate­istów i ludzi, któ­rych sto­su­nek do swo­ich reli­gii mają raczej ozię­bły przej­dą na tę wia­rę z poca­ło­wa­niem ręki (bądź­my szcze­rzy: dla wie­lu męż­czyzn wizja wie­lo­żeń­stwa i pod­da­nych mężom żon nie jest bynaj­mniej odstrę­cza­ją­ca, a wierz­ga­nie femi­ni­stek zosta­nie zdu­szo­ne w zarod­ku).

Muzuł­ma­nie we Fran­cji nie pod­da­ją się seku­la­ry­za­cji — czy­ta­my w infor­ma­cji vati­can­news i  KAI. „Jesz­cze przed 30 laty moż­na było sądzić, że islam podzie­li los głów­nych wyznań chrze­ści­jań­skich. Ten­den­cje się jed­nak odwró­ci­ły. Seku­la­ry­za­cja zosta­ła powstrzy­ma­na, a muzuł­ma­nie są coraz bar­dziej prak­ty­ku­ją­cy. Wska­zu­je na to redak­tor naczel­na kato­lic­kie­go tygo­dni­ka >La Cro­ix<. Odno­si się ona do wyni­ków badań prze­pro­wa­dzo­nych przez Insty­tut IFOP. Wyni­ka z nich, że w cią­gu 30 lat odse­tek muzuł­ma­nów cho­dzą­cych na coty­go­dnio­wą modli­twę do mecze­tu wzrósł z 16 do 38 pro­cent. Wzra­sta też odse­tek maho­me­tan, któ­rzy zacho­wu­ją islam­ski zakaz spo­ży­wa­nia alko­ho­lu i prak­ty­ku­ją post w Rama­da­nie”.

Co wię­cej  — i to jest ów “gwóźdź do trum­ny” świec­kie­go pań­stwa —  oka­zu­je się, że „wśród fran­cu­skich muzuł­ma­nów ist­nie­je dość pokaź­na i sta­le rosną­ca gru­pa, któ­ra nie uzna­je war­to­ści fran­cu­skie­go pań­stwa”. „37 proc. muzuł­ma­nów, w tym 49 proc. mło­dych uwa­ża, że to świec­kość pań­stwa powin­na się dosto­so­wać do reli­gii, a nie na odwrót. Co wię­cej, 27 proc. wyznaw­ców isla­mu we Fran­cji jest zda­nia, że pra­wo sza­ria­tu musi mieć pierw­szeń­stwo przed pra­wem fran­cu­skim”. A co wię­cej “nawet wśród muzuł­ma­nów, któ­rzy zdo­by­li we Fran­cji wyż­sze wykształ­ce­nie, 20 proc. uwa­ża, że lepiej sto­so­wać sza­riat niż pra­wa repu­bli­ki”.

Tym­cza­sem Fran­cu­zi nie potra­fią się temu w żaden spo­sób prze­ciw­sta­wić. Bia­do­lą tyl­ko i pła­czą, że fran­cu­skie szko­ły nie potra­fią wycho­wać muzuł­ma­nów na lojal­nych oby­wa­te­li.

A co z fran­cu­ski­mi kato­li­ka­mi? Ci, któ­rzy poszli na kom­pro­mi­sy z seku­la­ry­za­cją, laic­ką kul­tu­rą i „war­to­ścia­mi świec­kie­go pań­stwa” a ponad­to “nie chcą niko­go nawra­cać” już daw­no strze­li­li sobie w kola­no i z pew­no­ścią wcze­śniej czy póź­niej w peł­ni zaak­cep­tu­ją islam­ski reżim. Ci, któ­rzy będą wal­czyć i trzy­mać się kato­lic­kiej orto­dok­sji, w nowym islam­skim pań­stwie będą pew­nie przez jakiś (i pew­nie bar­dzo dłu­gi) czas tole­ro­wa­ni pod warun­kiem pła­ce­nia spe­cjal­ne­go podat­ku nakła­da­ne­go na „nie­wier­nych”. Śru­ba będzie jed­nak pew­nie przy­krę­ca­na.

Czy w sto­sun­ku do muzuł­ma­nów fran­cu­scy kato­li­cy ska­za­ni są tyl­ko i wyłącz­nie na  „ule­głość”?  Nic z tych rze­czy. To my bowiem mamy rację. Muzuł­ma­nów moż­na i trze­ba nawra­cać. Nasz Trój­je­dy­ny Bóg jest bowiem praw­dzi­wym Bogiem, któ­ry nie każe nam zabi­jać, ale naka­zu­je nam kochać, mało tego: miło­wać nie­przy­ja­ciół!  Wiel­ką rolę w nawra­ca­niu muzuł­ma­nów ode­gra tak­że z pew­no­ścią sama Mat­ka Boża. Nie jest bowiem przy­pad­kiem, że z Jej naj­waż­niej­szym XX-wiecz­nym obja­wie­niem wią­że się nazwa Fati­ma. W koń­cu prze­cież Jej Nie­po­ka­la­ne Ser­ce zwy­cię­ży.

Hen­ryk Bej­da