Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Usiłują ośmieszyć i wyszydzić wszystko to, co jest ważne dla ludzi sumienia

stop

Z ks. Mar­kiem Dzie­wiec­kim, dok­to­rem psy­cho­lo­gii, adiunk­tem Uni­wer­sy­te­tu Kar­dy­na­ła Ste­fa­na Wyszyń­skie­go, auto­rem kil­ku­dzie­się­ciu ksią­żek z dzie­dzi­ny psy­cho­lo­gii wycho­waw­czej, wycho­wa­nia do życia w rodzi­nie, pro­fi­lak­ty­ki i tera­pii uza­leż­nień, roz­ma­wia Julia Tka­czyk

 Z zanie­po­ko­je­niem sły­szy­my o kolej­nych pro­fa­na­cjach sym­bo­li, miejsc i przed­mio­tów kul­tu reli­gij­ne­go, któ­re dla kato­li­ków są świę­te. Jak to wytłu­ma­czyć? Skąd takie zacho­wa­nia?

Pro­fa­na­cji doko­nu­ją ludzie pry­mi­tyw­ni, wul­gar­ni, agre­syw­ni. To współ­cze­śni wan­da­le, ludzie wyzby­ci wraż­li­wo­ści moral­nej i puści ducho­wo. Dla nich takie zacho­wa­nia są czymś nor­mal­nym. To są ludzie, któ­rzy w oso­bi­stym życiu nie prze­strze­ga­ją naj­bar­dziej nawet pod­sta­wo­wych norm moral­nych. Wie­le z tych osób publicz­nie chwa­li się tym, że ma dzie­siąt­ki sek­su­al­nych part­ne­rów, że się mastur­bu­je, że zabi­ja wła­sne dzie­ci. Dla takich osób wszyst­ko to, co zwią­za­ne jest z Bogiem, ze świę­to­ścią, z wraż­li­wo­ścią moral­ną, sta­no­wi nie­zno­śny wyrzut sumie­nia. Wal­cząc z sym­bo­la­mi miło­ści i szla­chet­no­ści, agre­so­rzy usi­łu­ją zagłu­szyć wła­sne sumie­nie. Usi­łu­ją wmó­wić sobie, że żad­ne świę­to­ści nie ist­nie­ją. Jed­no­cze­śnie chcą gnę­bić ludzi zwią­za­nych z Bogiem, znie­chę­cić ich do dawa­nia świa­dec­twa swo­jej wie­rze i do mówie­nia w prze­strze­ni publicz­nej o miło­ści, mał­żeń­stwie, rodzi­nie, wier­no­ści, kato­lic­kim wycho­wa­niu. Współ­cze­śni neo­mark­si­stow­scy wan­da­le son­du­ją reak­cję poli­cji, sądów, wła­dzy wyko­naw­czej co do tego, jak dale­ko mogą posu­nąć się w łama­niu pra­wa, któ­re chro­ni sym­bo­le reli­gij­ne i wol­ność reli­gij­ną oby­wa­te­li. To współ­cze­śni bol­sze­wi­cy, któ­rzy – podob­nie jak ich dziad­ko­wie – chcą wpro­wa­dzić lewac­ki, ate­istycz­ny ter­ror.

Gło­śny był m.in. skan­dal zwią­za­ny z pro­fa­na­cją obra­zu Mat­ki Bożej Czę­sto­chow­skiej, któ­rej wize­ru­nek oszpe­co­no tęczo­wą sym­bo­li­ką lob­by homo­sek­su­al­ne­go. Jak Ksiądz to oce­nia?

To jed­na ze stra­te­gii wpro­wa­dza­nia owe­go lewac­kie­go, ate­istycz­ne­go ter­ro­ru. Ci, któ­rzy pro­fa­nu­ją obraz Maryi, potwier­dza­ją tym samym, że nie mają nawet mini­mum sza­cun­ku dla świę­tych osób i dla naj­waż­niej­szych dla naszej Ojczy­zny sym­bo­li dobra, miło­ści, czy­sto­ści, wier­no­ści Bogu. Usi­łu­ją ośmie­szyć i wyszy­dzić wszyst­ko to, co jest waż­ne dla ludzi sumie­nia. Nie­po­koi mnie bier­na posta­wa poli­cji, pro­ku­ra­tu­ry, rzecz­ni­ka praw oby­wa­tel­skich. Ta bier­ność roz­zu­chwa­la agre­so­rów. Gdy­by ktoś pro­fa­no­wał sym­bo­le reli­gij­ne żydów, natych­miast wszyst­kie insty­tu­cje pań­stwa pol­skie­go sku­tecz­nie by zadzia­ła­ły. Wyglą­da nie­ste­ty na to, że chrze­ści­ja­nie są oby­wa­te­la­mi trze­ciej kate­go­rii we wła­snej Ojczyź­nie.

Ksiądz abp Marek Jędra­szew­ski do okre­śle­nia homo­sek­su­al­nej ide­olo­gii użył para­fra­zy zwro­tu doty­czą­ce­go komu­ni­zmu. Sło­wa o „tęczo­wej zara­zie”, któ­ra zastą­pi­ła „czer­wo­ną zara­zę”, obu­rzy­ły postę­pow­ców. Metro­po­li­tę Kra­kow­skie­go zala­ła fala wro­giej reto­ry­ki. Jed­no­znacz­ny sprze­ciw wobec ide­olo­gii LGBT+ brzmi w Koście­le w Pol­sce zbyt rzad­ko?

Tak, ten koniecz­ny wręcz sprze­ciw brzmi w Koście­le w naszej Ojczyź­nie zde­cy­do­wa­nie zbyt rzad­ko! W moim prze­ko­na­niu wyni­ka to z dwóch głów­nych powo­dów. Po pierw­sze, wie­lu chrze­ści­jan nie zda­je sobie spra­wy z tego, jak groź­na jest ide­olo­gia gen­der. To ide­olo­gia, któ­rej celem jest dopro­wa­dze­nie do tego, żeby nie­mal wszy­scy oby­wa­te­le – mali i duzi – sta­li się bez­płod­ny­mi ero­to­ma­na­mi. Osta­tecz­nie cho­dzi o to, żeby wszy­scy współ­ży­li ze wszyst­ki­mi, żeby już dzie­ci w przed­szko­lu sku­pi­ły się na sek­sie i mastur­ba­cji. Po dru­gie, gło­si­cie­le ide­olo­gii LGBT+ oraz ide­olo­gii gen­der są świet­nie zor­ga­ni­zo­wa­ni. Dys­po­nu­ją ogrom­ny­mi pie­niędz­mi, mają za sobą zde­cy­do­wa­ną więk­szość mediów, znacz­ną część fil­mow­ców, akto­rów, pisa­rzy, sędziów… W kon­se­kwen­cji sta­ra­ją się zastra­szyć każ­de­go, kto odwa­ża się dema­sko­wać ich prze­wrot­ne cele, scho­wa­ne za mile brzmią­cy­mi slo­ga­na­mi o tole­ran­cji, sza­cun­ku dla innych, wol­no­ści, itd. Wiem o tym z wła­sne­go doświad­cze­nia. Po moich wypo­wie­dziach na temat ide­olo­gii LGBT+ czy ide­olo­gii gen­der otrzy­mu­ję pogróż­ki i komen­ta­rze peł­ne nie­na­wi­ści, agre­sji i wul­gar­nych wyzwisk. Spo­ro duchow­nych i świec­kich nie wytrzy­mu­je takiej agre­sji i takie­go pozio­mu pogró­żek. Milk­ną…

Od momen­tu, gdy ks. abp Marek Jędra­szew­ski został mia­no­wa­ny Metro­po­li­tą Kra­kow­skim, jego wypo­wie­dzi znaj­du­ją się pod ostrza­łem ata­ku­ją­cych go mediów libe­ral­nych. Zarzu­ca­no mu np. poru­sza­nie nie­wy­god­nych dla lewej stro­ny tema­tów poli­tycz­nych czy rela­ty­wi­za­cję przy­pad­ków pedo­fi­lii w Koście­le. Dla­cze­go posta­wa Księ­dza Arcy­bi­sku­pa jest tak moc­no komen­to­wa­na? Jak powi­nien zacho­wać się kato­lik w sytu­acji, gdy w stro­nę Metro­po­li­ty wyta­cza­ne są coraz cięż­sze dzia­ła?

Każ­dy z nas powi­nien mieć świa­do­mość, że wyznaw­cy neo­mark­si­stow­skiej ide­olo­gii LGBT+ i gen­der to wyra­fi­no­wa­ni, prze­wrot­ni i dobrze wyszko­le­ni stra­te­dzy. Świet­nie wie­dzą, że z ich per­spek­ty­wy naj­sku­tecz­niej­szą meto­dą ter­ro­ry­zo­wa­nia spo­łe­czeń­stwa jest uci­sza­nie tych, któ­rzy mają odwa­gę nazy­wać po imie­niu ich cele i zamia­ry. Nawet jeśli te odważ­ne oso­by nie dadzą się zastra­szyć i nie zamilk­ną, to przez część spo­łe­czeń­stwa będą postrze­ga­ne jako rady­ka­ło­wie, któ­rzy repre­zen­tu­ją skraj­ne poglą­dy. Inni z kolei dadzą się zastra­szyć i zamilk­ną. Przez dzie­siąt­ki lat komu­ni­ści sto­so­wa­li iden­tycz­ną stra­te­gię, tyle że reali­zo­wa­ną nie­co inny­mi meto­da­mi. Oni zabi­ja­li tych, któ­rzy mie­li odwa­gę ich dema­sko­wać. Następ­cy komu­ni­stów pró­bu­ją zabić ducho­wo, moral­nie, spo­łecz­nie tych, któ­rzy uważ­nie patrzą im na ręce. Ucznio­wie Jezu­sa potrze­bu­ją dziś szcze­gól­nej odwa­gi, gdyż ina­czej ide­olo­dzy zła znisz­czą nasze spo­łe­czeń­stwo. Każ­dy z nas powi­nien nie tyl­ko jed­no­znacz­nie i publicz­nie wspie­rać odważ­nych paste­rzy, któ­rzy bro­nią owiec, ale tak­że w swo­im śro­do­wi­sku gło­sić to, co mówi Jezus o mał­żeń­stwie, rodzi­nie, wycho­wa­niu, miło­ści, wier­no­ści, czy­sto­ści, odpo­wie­dzial­no­ści.

Na stro­nie inter­ne­to­wej zamiesz­czo­ne są wyłącz­nie frag­men­ty wybra­nych arty­ku­łów, po resz­tę zapra­sza­my do lek­tu­ry papie­ro­wej wer­sji nasze­go Tygo­dni­ka.