Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

W mocy Bożego Ducha (12)

ks. bp Jan Szkodoń Biskup Pomocniczy Archidiecezji Krakowskiej

Daję wam przy­ka­za­nie nowe, aby­ście się wza­jem­nie miło­wa­li tak, jak Ja was umi­ło­wa­łem” (J 13,34). Pan Jezus przy­po­mniał Boże przy­ka­za­nie prze­ka­za­ne w Sta­rym Testa­men­cie (por. Pwt 6,5): „Będziesz miło­wał Pana, Boga swe­go, całym swo­im ser­cem, całą swo­ją duszą, całą swo­ją mocą i całym swo­im umy­słem; a swe­go bliź­nie­go, jak sie­bie same­go” (Łk 10,27). Ale Pan Jezus prze­ka­zał nam przy­ka­za­nie nowe, któ­re­go mia­rą nie jestem ja sam („jak sie­bie  same­go”), ale On, Jezus, któ­ry mówi: „jak Ja was umi­ło­wa­łem”.

Miłuj­cie waszych nie­przy­ja­ciół; dobrze czyń­cie tym, któ­rzy was nie­na­wi­dzą; bło­go­sław­cie tym, któ­rzy was prze­kli­na­ją” (Łk 6,27–28). Te sło­wa może­my zro­zu­mieć i przy­jąć, gdy pamię­ta­my: „jak Ja was umi­ło­wa­łem”. Pan Jezus daje nam przy­kład takiej miło­ści: „Odpuść im, bo nie wie­dzą, co czy­nią” (Łk 23,34). Umarł za grze­chy wszyst­kich ludzi. Wysłu­żył nam moc Ducha Świę­te­go, aby­śmy byli zdol­ni prze­ba­czyć tak­że tym, któ­rzy nas nie­na­wi­dzą.

Czy wezwa­nie do miło­wa­nia nie­przy­ja­ciół odno­si się do mał­żeń­stwa i rodzi­ny?

Nie­na­wiść wci­ska się do rodzi­ny. Nie­chęć, kłót­nie, brak prze­ba­cze­nia i poro­zu­mie­nia wci­ska­ją się mię­dzy mał­żon­ków i rodzi­ców, teściów. A dla­cze­go ci, któ­rzy bar­dzo pra­gnę­li być razem „na dobre i złe” są dla sie­bie coraz bar­dziej obcy, okła­mu­ją się, zdra­dza­ją i peł­ni nie­na­wi­ści oskar­ża­ją się, wresz­cie – odcho­dzą od mał­żon­ka, dzie­ci. Czę­sto dzie­ci pozo­sta­ją przy mat­ce, któ­ra nie­rzad­ko nasta­wia źle dziec­ko, dzie­ci, do ojca, czy ojciec do mat­ki.

Jak czę­sto roz­wie­dze­ni mał­żon­ko­wie modlą się za tego/tę, którego/którą przed ołta­rzem poślubiła/poślubił?

Nie­na­wiść nara­sta, gdy pija­ny, uza­leż­nio­ny od alko­ho­lu, poni­ża żonę i dzie­ci, gdy nie inte­re­su­je się wycho­wa­niem dzie­ci, nie chce się leczyć.

A sło­wa Pana Jezu­sa: „Nie sądź­cie, a nie będzie­cie sądze­ni; nie potę­piaj­cie, a nie będzie­cie potę­pie­ni; odpusz­czaj­cie, a będzie wam odpusz­czo­ne” (Łk 6,37). Sły­szy­my: „czy prze­ba­cza­nie nie czy­ni jesz­cze bar­dziej zuchwa­łym?”.

Czy czu­je­my cię­żar góry, któ­ra przy­tła­cza duszę dziec­ka w rodzi­nach, w któ­rych oso­by… wyrzą­dza­ją sobie krzyw­dę, a w koń­cu zry­wa­ją więź wier­no­ści mał­żeń­skiej?” (Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek, adhor­ta­cja Amo­ris laeti­tia – „O miło­ści w rodzi­nie”, p. 246).

Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia

Modlić się codzien­nie za męża, któ­ry odszedł i uczyć dzie­ci miło­ści do ojca alko­ho­li­ka i mat­ki, któ­ra ode­szła!

bp Jan Szko­doń