Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

W mocy Bożego Ducha (38)

Cho­ro­ba trą­du w Piśmie Świę­tym jest obra­zem grze­chu. W cza­sach Pana Jezu­sa – aż do ostat­nich cza­sów – trąd był nie­ule­czal­ny. Ta cho­ro­ba nie tyl­ko nisz­czy­ła cia­ła, ale wyłą­cza­ła trę­do­wa­tych ze spo­łecz­no­ści.

W Ewan­ge­lii czy­ta­my, że dzie­się­ciu trę­do­wa­tych zatrzy­ma­ło się z dale­ka. Woła­li gło­śno: „Jezu­sie, Mistrzu, uli­tuj się nad nami” (Łk 17,13). Pan Jezus ich uzdro­wił. Tyl­ko jeden z dzie­się­ciu wró­cił. „Upadł na twarz do nóg Jego i dzię­ko­wał Mu” (Łk 17,16). Uzdro­wio­ny, któ­ry przy­szedł podzię­ko­wać, był Sama­ry­ta­ni­nem. Pan Jezus powie­dział do uzdro­wio­ne­go: „Wstań, idź, two­ja wia­ra cię uzdro­wi­ła” (Łk 17,19).

Wia­ra uzdra­wia, nie­kie­dy uzdra­wia cia­ło, uzdra­wia nade wszyst­ko duszę czło­wie­ka, skłó­co­ną, cho­rą ducho­wo rodzi­nę. Grzech nie­le­czo­ny w zarod­ku, nie­prze­zwy­cię­ża­ny z pomo­cą Bożą, nisz­czy miłość, trwa­łość, zgo­dę, jak trąd. Grzech spra­wia, że mał­żon­ko­wie, dzie­ci, inni człon­ko­wie rodzi­ny sta­ją się coraz bar­dziej samot­ni. Oczysz­cze­nie z trą­du grze­chu doko­nu­je się w spo­wie­dzi świę­tej, przez modli­twę, szcze­gól­nie wspól­ną, przez prze­pro­sze­nie i prze­ba­cze­nie, nie tyl­ko wewnętrz­ne, ale tak­że oka­za­ne na zewnątrz. Pojed­na­nie, wza­jem­ne prze­pro­sze­nie mał­żon­ków, rodzi­ców, jest darem dla dzie­ci, któ­re cie­szą się, że ojciec i mat­ka znów życz­li­wie roz­ma­wia­ją ze sobą.

Św. Paweł w Dru­gim Liście do Tymo­te­usza napi­sał: „Jeśli trwa­my w cier­pli­wo­ści, z Nim kró­lo­wać będzie­my” (2 Tm 2,12).

W każ­dym powo­ła­niu trze­ba się modlić o cier­pli­wość: cier­pli­wie i ufnie cze­kać na Bożą pomoc, nie jest łatwo być cier­pli­wym wobec same­go sie­bie, gdy wciąż wra­ca­ją te same sła­bo­ści, mał­żeń­stwo jest co dnia szko­łą, egza­mi­nem z cier­pli­wo­ści. „Z Nim kró­lo­wać będzie­my” – pisze Apo­stoł.

W paź­dzier­ni­ku war­to wspo­mnieć, że mał­żeń­stwo i rodzi­na umac­nia­ją się przez wspól­ny Róża­niec.

Indy­wi­du­alizm naszych cza­sów nie­kie­dy pro­wa­dzi do zamknię­cia się w bez­pie­czeń­stwie małe­go gniazd­ka i postrze­ga­nie innych jako groź­nej udrę­ki” (Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek, adhor­ta­cja Amo­ris laeti­tia – „O miło­ści w rodzi­nie”, p. 187).

Pro­po­zy­cja reflek­sji

Czy poma­gam mał­żon­ko­wi, dzie­ciom, prze­żyć spo­wiedź jako pojed­na­nie z Bogiem i bliź­ni­mi? Mija­ją kolej­ne dni paź­dzier­ni­ka: mój Róża­niec, rodzin­ny Róża­niec…

bp Jan Szko­doń