Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

W mocy Ducha (32)

Pierw­szy dzień wrze­śnia koja­rzy się z nowym rokiem szkol­nym i kate­che­tycz­nym. Nie tyl­ko dzie­ci i mło­dzież prze­ży­wa­ją roz­po­czę­cia nowe­go roku nauki i wycho­wa­nia. Rodzi­ce, nauczy­cie­le i w jakimś sen­sie całe spo­łe­czeń­stwo uczest­ni­czy w wiel­kim i waż­nym dzie­le wycho­wa­nia. Nadzie­jom i pla­nom towa­rzy­szy dys­ku­sja nad zagro­że­nia­mi rodzi­ny, co rów­nież wpły­wa na atmos­fe­rę wycho­wa­nia i kształ­ce­nia.

Nie tyl­ko naj­star­sze poko­le­nie, ale wszy­scy, doro­śli i mło­dzi, koja­rzą począ­tek wrze­śnia z wybu­chem II woj­ny świa­to­wej.

Pan Jezus mówi do każ­de­go z nas, mówi do mał­żeństw i rodzin: „Uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokor­ny ser­cem” (Mt 11,29). Co to zna­czy, że Pan Jezus jest pokor­ny i w jaki spo­sób mał­żon­ko­wie i rodzi­ny powin­ny kształ­to­wać w swo­im ser­cu, w swo­im życiu i wspól­no­cie ducha poko­ry?

Sło­wo „poko­ra” nie jest posta­wą, któ­ra bywa powszech­nie akcep­to­wa­na. Nie­kie­dy wypo­wia­da­ne jest zda­nie: „nie będę wię­cej pokor­na, zbun­tu­ję się, nie pozwo­lę się poni­żać, mam swo­ją god­ność”. W takich i podob­nych wypo­wie­dziach ujaw­nia się nie­zro­zu­mie­nie, czym jest poko­ra, któ­rej uczy nas Pan Jezus. Poko­ra nie pole­ga na tym, aby zre­zy­gno­wać ze swo­jej god­no­ści, ule­gać prze­mo­cy i zawsze ustę­po­wać. Poko­ra jest przede wszyst­kim przyj­mo­wa­niem ducha Chry­stu­so­we­go, pod­da­niem się mocy Ducha Świę­te­go.

Uczcie się ode Mnie!”. To ucze­nie się poko­ry doty­czy przede wszyst­kim nasze­go ser­ca. Poko­ra ozna­cza prze­dłu­że­nie w mał­żeń­stwie i rodzi­nie poko­ry Pana Jezu­sa. Jest to: cier­pli­wość, prze­ba­cze­nie i wyma­ga­nie, szu­ka­nie dobra w dru­gim czło­wie­ku, opa­no­wa­nie słów i czy­nów nie­na­wi­ści… Poko­rę umac­nia pra­gnie­nie zba­wie­nia, sie­bie i bliź­nie­go. Nie ma wzro­stu w poko­rze bez modli­twy, indy­wi­du­al­nej i rodzin­nej.

Jeśli wyraź­nie zosta­ną roz­po­zna­ne sła­bo­ści dru­giej oso­by, to trze­ba mieć… ufność, że jest się w sta­nie jej pomóc w roz­wo­ju tego, co w niej naj­lep­sze” (Ojciec Świę­ty Fran­ci­szek, adhor­ta­cja Amo­ris laeti­tia – „O miło­ści w rodzi­nie”, p. 210).

Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia

W chwi­lach roz­go­ry­cze­nia, zło­ści, gdy przy­cho­dzi chęć zemsty, patrz­my na krzyż!

bp Jan Szko­doń