Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

W tekście „Ojcze nasz” nie ma słowa „ja”

Papież Franciszek

Dro­dzy bra­cia i sio­stry, dzień dobry!

Kon­ty­nu­uje­my nasze sta­ra­nia, by coraz lepiej nauczyć się modlić, tak jak nas nauczył Pan Jezus.

Powie­dział On: kie­dy się modlisz, wejdź w ciszę twe­go poko­ju, wyco­faj się ze świa­ta i zwróć się ku Bogu, nazy­wa­jąc go „Ojcem!”. Jezus chce, żeby Jego ucznio­wie nie byli jak obłud­ni­cy, któ­rzy modlą się wysta­jąc na pla­cach, chcąc być podzi­wia­ny­mi przez ludzi (por. Mt 6,5). Jezus nie chce hipo­kry­zji. Praw­dzi­wa modli­twa to taka, któ­ra odby­wa się w tajem­ni­cy sumie­nia, w ser­cu, nie­prze­nik­nio­na, widzial­na tyl­ko dla Boga: ja i Bóg. Brzy­dzi się fał­szem: nie moż­na uda­wać wobec Boga. (…)

W tek­ście „Ojcze nasz” (…) bra­ku­je sło­wa „ja”. Jezus uczy nas, byśmy się modli­li mając na ustach przede wszyst­kim „Ty”, ponie­waż modli­twa chrze­ści­jań­ska jest dia­lo­giem: „Święć się imię Two­je, przyjdź kró­le­stwo Two­je, bądź wola Two­ja”. A nie moje kró­le­stwo, moje imię, moja wola. A potem prze­cho­dzi do „my”. Cała dru­ga część „Ojcze Nasz” jest wyra­żo­na w pierw­szej oso­bie licz­by mno­giej: „chle­ba nasze­go powsze­dnie­go daj nam dzi­siaj i odpuść nam nasze winy, nie wódź nas na poku­sze­nie; ale nas zbaw od złe­go”. Nawet naj­bar­dziej pod­sta­wo­we ludz­kie proś­by – jak ta, by mieć poży­wie­nie dla zaspo­ko­je­nia gło­du – wszyst­kie są w licz­bie mno­giej. W modli­twie chrze­ści­jań­skiej nikt nie pro­si o chleb dla sie­bie: daj mi chle­ba na dzi­siaj – nie, daj nam, bła­ga go dla wszyst­kich ubo­gich na świe­cie. Nie zapo­mi­naj­my o tym, że w tek­ście „Ojcze nasz” bra­ku­je sło­wa „ja”. Modli­my się uży­wa­jąc „Ty” i „my”. Dobre naucza­nie Jezu­sa. Nie zapo­mi­naj­my go.

Dla­cze­go? Bo w dia­lo­gu z Bogiem nie ma miej­sca na indy­wi­du­alizm. Nie ma afi­szo­wa­nia się swo­imi pro­ble­ma­mi, jak­by­śmy byli jedy­ny­mi cier­pią­cy­mi na świe­cie. Nie ma modli­twy wzno­szo­nej do Boga, któ­ra nie była­by modli­twą wspól­no­ty bra­ci i sióstr, „my”. Jeste­śmy wspól­no­tą, brać­mi i sio­stra­mi, jeste­śmy modlą­cym się ludem, „my”. (…)

Chry­stus nie prze­szedł obo­jęt­nie obok nie­szczęść świa­ta: za każ­dym razem, gdy dostrze­gał samot­ność, cier­pie­nie cia­ła lub ducha, odczu­wał sil­ne współ­czu­cie, jak wnę­trze mat­ki. To „odczu­wa­nie współ­czu­cia” jest jed­nym z klu­czo­wych słów Ewan­ge­lii (…), nie pozwa­la mi zazna­wać poko­ju samot­nie i spra­wia, że czu­ję się odpo­wie­dzial­ny za moich bra­ci i sio­stry.

Są ludzie, któ­rzy naj­wy­raź­niej nie szu­ka­ją Boga, ale Pan Jezus spra­wia, że modli­my się za nich, ponie­waż Bóg szu­ka tych ludzi ponad wszyst­ko. (…) Ojciec kocha wszyst­kich. Uczy­my się od Boga, któ­ry zawsze jest dobry dla wszyst­kich, w prze­ci­wień­stwie do nas, któ­rzy potra­fi­my być dobry­mi tyl­ko wobec nie­któ­rych, tyl­ko tych, któ­rzy się nam podo­ba­ją.

Bra­cia i sio­stry,

Świę­ci i grzesz­ni­cy, wszy­scy jeste­śmy brać­mi umi­ło­wa­ny­mi przez tego same­go Ojca. A pod wie­czór życia będzie­my sądze­ni z miło­ści – jak miło­wa­li­śmy. Nie tyl­ko miło­ści sen­ty­men­tal­nej, ale współ­czu­ją­cej i kon­kret­nej, zgod­nie z ewan­ge­licz­ną zasa­dą, o któ­rej nie wol­no zapo­mi­nać: „Wszyst­ko, co uczy­ni­li­ście jed­ne­mu z tych bra­ci moich naj­mniej­szych, Mnie­ście uczy­ni­li” (Mt 25,40). Tak mówi Pan.

Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:

Pozdra­wiam ser­decz­nie Pola­ków. Roz­wa­ża­jąc prze­sła­nie dzi­siej­szej kate­che­zy, odma­wiaj­cie czę­sto „Ojcze nasz”, ciesz­cie się bli­sko­ścią Boga. Pro­sząc o chleb powsze­dni, pamię­taj­cie nie tyl­ko o sobie i bli­skich, ale tak­że o ludziach nie­zna­nych, zagu­bio­nych, zapo­mnia­nych, żyją­cych gdzieś dale­ko, któ­rzy może bar­dziej od was potrze­bu­ją dobra, poko­ju ducha, spra­wie­dli­wo­ści i zro­zu­mie­nia. Niech Bóg wam bło­go­sła­wi.

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji w auli Paw­ła VI w Waty­ka­nie, 13 lute­go br.