Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Wakacje, aby życie było piękne

wakacje

Od kie­dy pustel­ni­cy ode­szli od osad, od kie­dy zako­ny pod­ję­ły życie w odda­le­niu, to wła­śnie tam ludzie sta­wia­ją pyta­nia o to, jak żyć. Bo jak się spoj­rzy na pro­blem z pew­ne­go dystan­su, to lepiej go moż­na zoba­czyć, mądrzej pod­jąć decy­zję… A my dzie­li­my się, w dużej mie­rze tym, co nam ludzie opo­wie­dzie­li. Reko­lek­cje i waka­cje mają coś wspól­ne­go: są po to, aby życie sta­wa­ło się pięk­niej­sze…

 Dar cza­su

Sta­ty­sty­ka odsła­nia dość smut­ną praw­dę: prze­pro­wa­dzo­ne kie­dyś bada­nia ujaw­nia­ją, że na czas urlo­pu wyjeż­dża poza miej­sce zamiesz­ka­nia oko­ło 30% osób, ale rów­nież to, że oko­ło 20% Pola­ków umie wyko­rzy­stać urlop w taki spo­sób, by go postrze­gać jako dobrze wyko­rzy­sta­ny.

A prze­cież tak wie­le zale­ży od nas samych, od nasze­go podej­ścia, cza­sem od pomy­sło­wo­ści. Nie będzie­my pisać dzi­siaj o wspa­nia­le zor­ga­ni­zo­wa­nych wyciecz­kach zagra­nicz­nych, spró­bu­je­my sko­rzy­stać z doświad­czeń, dzię­ki któ­rym dobrze prze­ży­je­my ten czas…

 Mimo wszyst­ko

Jestem naukow­cem, więc lubię na wszyst­ko patrzeć w spo­sób upo­rząd­ko­wa­ny. Przed kil­ku laty mie­li­śmy taką sytu­ację rodzin­ną, że jaki­kol­wiek wyjazd był nie­moż­li­wy, a więc posta­no­wi­li­śmy „na prze­kór loso­wi” tak wszyst­ko zor­ga­ni­zo­wać, aby nasze rodzin­ne waka­cje były uda­ne mimo wszyst­ko. Usie­dli­śmy jesz­cze w czerw­cu, gdy cór­ka zakoń­czy­ła rok szkol­ny, a syn zali­czył sesję let­nią i spoj­rze­li­śmy w spo­sób twór­czy na czas, jaki był przed nami. Jak moż­na mądrze spę­dzać czas wol­niej­szy, jak go zor­ga­ni­zo­wać, by przy­niósł odpo­czy­nek? Spi­sa­li­śmy zada­nia, jakie chcie­li­śmy wypeł­nić, czyn­no­ści dla nas dostęp­ne w naszym mie­ście. Na począt­ku żona przy­po­mnia­ła zda­nie, jakie moż­na usły­szeć nie­kie­dy na począt­ku dłuż­szych reko­lek­cji, ale też dobrze zor­ga­ni­zo­wa­nych wyjaz­dów: na wstę­pie wyspać się. Nie­je­den reko­lek­cjo­ni­sta przy­po­mi­na, że Pan Bóg łatwiej tra­fia do ser­ca wypo­czę­te­go, nie­je­den orga­ni­za­tor wyciecz­ki doda­je, że może nie zauwa­żyć pięk­na świa­ta oso­ba, któ­ra patrzy na oto­cze­nie spod zmę­czo­nych powiek. Posta­no­wi­li­śmy spo­ro cza­su spę­dzać ze sobą i rze­czy­wi­ście dzię­ki pomy­sło­wo­ści dzie­ci uda­ło się zna­leźć takie gry i zaba­wy, pod­czas któ­rych dobrze się bawi­li­śmy, jed­no­cze­śnie coraz lepiej się pozna­jąc. Co inne­go w sło­necz­ne dni, co inne­go pod­czas opa­dów. My z żoną musie­li­śmy się opie­ko­wać cho­ry­mi przy­ja­ciół­mi, dzie­ci nam tro­chę poma­ga­ły, ale też syn ukoń­czył daw­no upra­gnio­ny kurs pra­wa jaz­dy, a cór­ka pil­nie uczest­ni­czy­ła w waka­cyj­nej szko­le pisa­nia ikon. Na mia­rę moż­li­wo­ści sta­ra­li­śmy się pozna­wać naszą oko­li­cę i nawet nie spo­dzie­wa­li­śmy się, ile cie­ka­wych miejsc jest bli­sko nas, zauwa­ży­li­śmy ze zdzi­wie­niem, że ludzie przy­jeż­dża­ją w nasz rejon oglą­da­jąc to, cze­go my sami nie zna­li­śmy. No i lek­tu­ry… Posta­no­wi­li­śmy wspól­nie, że będzie­my czy­tać, ale tak tro­chę ina­czej. Po pierw­sze mie­li­śmy jed­ną książ­kę, któ­rą czy­ta­li­śmy wspól­nie, na prze­mian. Ale – aby było cie­ka­wiej – każ­dy z nas miał też swo­je pozy­cje, tyle że umó­wi­li­śmy się, że będzie­my czy­tać jed­no­cze­śnie, każ­dy z swo­im kąci­ku, ale w tym samym cza­sie. Nikt z nas nawet nie przy­pusz­czał, jaki to może być fascy­nu­ją­ce i jed­no­czą­ce. Jestem głę­bo­ko prze­ko­na­ny, że cho­ciaż ten czas był trud­ny, to jed­nak to były uda­ne waka­cje. Mimo wszyst­ko. Arka­diusz

Na stro­nie inter­ne­to­wej zamiesz­czo­ne są wyłącz­nie frag­men­ty wybra­nych arty­ku­łów, po resz­tę zapra­sza­my do lek­tu­ry papie­ro­wej wer­sji nasze­go Tygo­dni­ka.

s. Kry­sty­na