Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Wielkie kuszenie Kościoła

ks. inf. Ireneusz Skubiś

Obec­ny rok 2020 będzie obfi­to­wał w wie­le waż­nych wyda­rzeń. Wśród nich będzie­my obcho­dzić 100. rocz­ni­cę uro­dzin św. Jana Paw­ła II, Papie­ża-Pola­ka, wspa­nia­łe­go czło­wie­ka, dusz­pa­ste­rza, wiel­kie­go męża Kościo­ła. Papież Tysiąc­le­cia – tak ostat­nio nazwał go cze­ski kar­dy­nał Domi­nik Duka.

Ks. abp Sta­ni­sław Gądec­ki, prze­wod­ni­czą­cy Kon­fe­ren­cji Epi­sko­pa­tu Pol­ski, zwró­cił się do papie­ża Fran­cisz­ka, by ogło­sił św. Jana Paw­ła Dok­to­rem Kościo­ła i współ­pa­tro­nem Euro­py. Epi­sko­pat Czech poparł ini­cja­ty­wę pol­skich hie­rar­chów w tej kwe­stii. Ruch „Euro­pa Chri­sti”, któ­re­mu prze­wod­ni­czę, cie­szy się z tego, ponie­waż ini­cja­ty­wa ta wyszła z nasze­go śro­do­wi­ska, a kon­kret­nie ode mnie, jako mode­ra­to­ra Ruchu. W tym roku będzie miał miej­sce już IV Mię­dzy­na­ro­do­wy Kon­gres Ruchu „Euro­pa Chri­sti” pod hasłem: „Jan Paweł II – Papież Tysiąc­le­cia, Dok­tor Kościo­ła i Patron Euro­py”. Przy­go­to­wu­je­my czte­ry sym­po­zja nauko­we, pod­czas któ­rych poka­że­my, jak ucze­ni, teo­lo­go­wie, filo­zo­fo­wie, histo­ry­cy widzą postać św. Jana Paw­ła II. W te dzia­ła­nia i zamy­śle­nia wpi­su­je się tak­że papież-senior Bene­dykt XVI, któ­re­mu nie są obce idee Ruchu „Euro­pa Chri­sti” i nam bło­go­sła­wi. Pod­czas sesji listo­pa­do­wej w ub.r. we Lwo­wie nun­cjusz apo­stol­ski na Ukra­inie, ks. abp Clau­dio Guge­rot­ti, prze­ka­zał nam życze­nia od Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka.

Fran­ci­szek to papież wiel­kich zamy­śleń. Przy­szedł wpraw­dzie z Ame­ry­ki Połu­dnio­wej, z Argen­ty­ny, stąd spo­ty­ka­my się dość czę­sto z kry­ty­ką i nie­zro­zu­mie­niem jego oso­by. Nie­kie­dy wycho­dzą one ze stro­ny ludzi skąd­inąd nawet zacnych. Musi­my bro­nić tego Papie­ża. Być może, iż nie­któ­re wypo­wie­dzi są nazna­czo­ne jakąś nie­ja­sno­ścią, ale prze­cież jest on widzial­ną gło­wą Kościo­ła – Namiest­ni­kiem Chry­stu­sa. Wie­my, jak współ­cze­sny Kościół jest kuszo­ny. Sza­tan przyj­mu­je róż­ne posta­ci, żeby nisz­czyć jed­ność Kościo­ła. Gdy­by­śmy utra­ci­li sza­cu­nek i miłość do Ojca Świę­te­go, to wła­ści­wie tra­ci­my Kościół. Tym­cza­sem słu­cha­jąc wypo­wie­dzi papie­skich, choć­by tych nie­dziel­nych czy śro­do­wych, widzi­my, jak głę­bo­kie są zawar­te w nich myśli, jak prze­bi­ja z nich miłość Boga, Kościo­ła i czło­wie­ka. Nie­kie­dy moż­na zauwa­żyć, że Fran­ci­szek, z pocho­dze­nia Argen­tyń­czyk, ma swo­iste spoj­rze­nie na Euro­pej­czy­ków, ale może wła­śnie tego nam potrze­ba, by obiek­tyw­nie i z dystan­sem pod­cho­dzić do wie­lu waż­nych dla nas spraw. Bar­dzo pro­szę, sza­nuj­my Ojca Świę­te­go. Jako papież ma swój cha­ry­zmat z nada­nia Ducha Świę­te­go oraz pro­ro­cze widze­nie wie­lu spraw. Jeste­śmy świad­ka­mi jego wiel­kiej poboż­no­ści. Jest ojcem, a jeże­li utra­ci­my ojca, to sta­nie­my się sie­ro­ta­mi. Bez papie­ża Kościół nie był­by sobą.

Jego bło­go­sła­wień­stwo „Urbi et Orbi” – Mia­stu i Świa­tu – jest bez­sprzecz­nie bło­go­sła­wień­stwem same­go Boga. „Na tej Opo­ce zbu­du­ję Kościół mój” – powie­dział Chry­stus (Mt 16,18). A opo­ką Kościo­ła, przed­sta­wi­cie­lem Chry­stu­sa na zie­mi jest dziś papież Fran­ci­szek.

Nisz­cze­nie dobre­go imie­nia Ojca Świę­te­go jest nisz­cze­niem Kościo­ła. Kościół trwa w opar­ciu o Pio­tra, a Pio­trem naszych cza­sów jest papież Fran­ci­szek.  Jak waż­ne są sło­wa, któ­re wypo­wie­dział pod­czas Mszy św. inau­gu­ru­ją­cej jego pon­ty­fi­kat: „Chciał­bym pro­sić wszyst­kich tych, któ­rzy zaj­mu­ją odpo­wie­dzial­ne sta­no­wi­ska w dzie­dzi­nie gospo­dar­czej, poli­tycz­nej i spo­łecz­nej, wszyst­kich męż­czyzn i kobie­ty dobrej woli: bądź­my <opie­ku­na­mi> stwo­rze­nia, Boże­go pla­nu wypi­sa­ne­go w natu­rze, opie­ku­na­mi bliź­nie­go, śro­do­wi­ska. Nie pozwól­my, by zna­ki znisz­cze­nia i śmier­ci towa­rzy­szy­ły nasze­mu świa­tu! By jed­nak <strzec>, musi­my też trosz­czyć się o nas samych! Pamię­taj­my, że nie­na­wiść, zazdrość, pycha zanie­czysz­cza­ją życie! Tak więc strzec ozna­cza czu­wać nad naszy­mi uczu­cia­mi, nad naszym ser­cem, gdyż z nie­go wycho­dzą inten­cje dobre i złe: te, któ­re budu­ją, i te, któ­re nisz­czą! Nie powin­ni­śmy bać się dobro­ci ani też wraż­li­wo­ści!”.

Jeste­śmy świad­ka­mi wiel­kie­go kusze­nia czło­wie­ka na zie­mi. Ude­rza­ne są pod­sta­wy bio­lo­gicz­ne­go bytu czło­wie­ka przez ide­olo­gię gen­der. Ojciec Świę­ty, jako nasz naj­więk­szy auto­ry­tet, sta­je wobec tych naj­więk­szych zagro­żeń ludz­ko­ści. Musi­my być w jed­no­ści jako dzie­ci Boże i w jed­no­ści z Papie­żem, bo prze­nie­wier­cze media zro­bią wszyst­ko, żeby nas podzie­lić. Pan Jezus modlił się do Ojca, „aby­śmy byli jed­no” (por. J 17,21). I to nas zobo­wią­zu­je.

Się­gnij­my do prze­mó­wie­nia św. Jana Paw­ła II w Dro­hi­czy­nie z 10 czerw­ca 1999 r.:  „Praw­dzi­wej prze­mia­ny serc  może doko­nać tyl­ko modli­twa. Ona bowiem ma moc łącze­nia wszyst­kich ochrzczo­nych w bra­ter­stwie dzie­ci Bożych. (…) Bła­gaj­my Pana o łaskę. Bła­gaj­my Go, aby usu­nął prze­szko­dy, któ­re opóź­nia­ją doj­ście do peł­nej jed­no­ści. Bła­gaj­my Go, aby tym wszyst­kim, któ­ry współ­pra­cu­ją w dzie­le zbli­że­nia, dał swo­je­go Ducha, Ducha Świę­te­go, któ­ry popro­wa­dzi ku peł­nej praw­dzie, któ­ry obda­rzy miło­ścią i roz­pa­li w nas pra­gnie­nie dąże­nia do jed­no­ści”.

ks. inf. Ire­ne­usz Sku­biś