Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z szopką, z kolędą i po kolędzie

Z szopką, z kolędą i po kolędzie

Pan­na poro­dzi­ła nie­bie­skie Dzie­ciąt­ko
W żło­bie poło­ży­ła małe Pacho­ląt­ko.
Paste­rze śpie­wa­ją, na mul­tan­kach gra­ją…

Okres Świąt Boże­go Naro­dze­nia jest cza­sem świę­tym. W rado­ści spo­tka­nia z Synem Bożym odnaj­du­je­my wła­sną dro­gę do Betle­jem. Czas ten wspa­nia­le ubo­ga­ca­ją licz­ne bożo­na­ro­dze­nio­we obrzę­dy, jaseł­ko­we zwy­cza­je, tra­dy­cje kolęd­ni­cze. Wpi­sa­ne w pol­ską kul­tu­rę od cza­sów śre­dnio­wie­cza, w Kra­ko­wie zna­la­zły podat­ny kli­mat, słu­żą­cy ich utrwa­la­niu i roz­wi­ja­niu. Na przy­kład nie wyobra­ża­my sobie Świąt bez dorocz­ne­go prze­glą­du szo­pek, któ­ry połą­czo­ny z pokon­kur­so­wym poka­zem – w ostat­nich latach pre­zen­to­wa­nym w Cele­sta­cie w Ogro­dzie Strze­lec­kim – potrwa do 23 lute­go br.

Cud Betle­jem

– Zatrzy­maj­my się przed szop­ką! W tym tra­dy­cyj­nym obra­zie Boże­go Naro­dze­nia „odwiecz­ny i wszech­moc­ny Stwór­ca” prze­ma­wia do nas przez Syna, Pana wszech­świa­ta, któ­ry stał się dziec­kiem, by spo­tkać czło­wie­ka. Jako pierw­sza przy­ję­ła Je i uka­za­ła świa­tu Dzie­wi­ca Mary­ja. Obok Niej stoi Józef, powo­ła­ny, by jak ojciec być opie­ku­nem Odku­pi­cie­la. Tymi sło­wa­mi, nawią­zu­ją­cy­mi do cudu wigi­lij­nej nocy, podzie­lił się w Waty­ka­nie z wier­ny­mi oraz piel­grzy­ma­mi uczest­ni­czą­cy­mi w Paster­ce 2004 r. św. Jan Paweł II. War­to przy­po­mnieć w Roku 100-lecia uro­dzin Papie­ża z Pol­ski, że wła­śnie dzię­ki nasze­mu roda­ko­wi na Sto­li­cy Pio­tro­wej, plac przed waty­kań­ską bazy­li­ką dedy­ko­wa­ną Apo­sto­ło­wi, od Świąt Boże­go Naro­dze­nia 1991 r., dorocz­nie przy­ozda­bia potęż­ne drzew­ko z bożo­na­ro­dze­nio­wą sta­jen­ką.

Zwy­czaj uka­zy­wa­nia sce­ny naro­dzin Chry­stu­sa Pana wywo­dzi się z kul­tu żłób­ka betle­jem­skie­go. Św. Fran­ci­szek z Asy­żu był pierw­szym, któ­ry obra­zo­wo, w ple­ne­rze przed­sta­wił naro­dzi­ny Syna Boże­go w for­mie żywe­go miste­rium. Jak gło­si tra­dy­cja, 24 grud­nia 1223 r., w Grec­cio, pole­cił usta­wić bydlę­cy żłób, przy­nieść sia­no i przy­pro­wa­dzić na to miej­sce woła i osła. O pół­no­cy, w bla­sku świec i pochod­ni, cele­bro­wa­no pierw­szą Mszę św.  paster­ską. W kaza­niu św. Fran­ci­szek mówił o „naro­dze­niu się ubo­gie­go Kró­la, któ­re­go, gdy chciał nazwać po imie­niu, z nad­mia­ru czu­łej miło­ści, nazy­wał Dzie­ciąt­kiem z Betle­jem”. Ducho­wi syno­wie Bie­da­czy­ny feno­men szop­ki, zapro­po­no­wa­nej przez Patriar­chę, ponie­śli na krań­ce świa­ta.

Do Kra­ko­wa zwy­czaj urzą­dza­nia szo­pek dotarł za spra­wą Bra­ci Mniej­szych w wie­ku XIII. Wysta­wia­ne przez fran­cisz­kań­skich zakon­ni­ków, skła­da­ły się z drew­nia­nej sta­jen­ki, tła z orien­tal­nym kra­jo­bra­zem i rzeź­bio­nych w drew­nie figu­rek Mat­ki Bożej, leżą­ce­go w żłób­ku Dzie­ciąt­ka, św. Józe­fa, pastusz­ków, zwie­rząt i Trzech Magów ze Wscho­du. W trak­cie okre­su świą­tecz­ne­go figur­ki te były zmie­nia­ne, pod­czas kolej­nych ewan­ge­licz­nych wyda­rzeń – począw­szy od ado­ra­cji Dzie­ciąt­ka przez paste­rzy, aż do ofia­ro­wa­nia Jezu­sa w świą­ty­ni. Zarów­no klasz­to­ry męskie Fran­cisz­ka­nów, Kapu­cy­nów, Ber­nar­dy­nów, jak i żeń­skie – u kra­kow­skich Sióstr Kla­ry­sek zacho­wa­ły się naj­star­sze, pol­skie figur­ki jaseł­ko­we – dąży­ły do uroz­ma­iceń bożo­na­ro­dze­nio­wych przed­sta­wień poprzez wpro­wa­dza­nie roz­bu­do­wy­wa­nych deko­ra­cji, nowych posta­ci i wąt­ków, wraz z rucho­my­mi figur­ka­mi. Był to pierw­szy krok do unie­za­leż­nia­nia się tego typu szop­ko­wych „kre­acji” w wido­wi­sko w więk­szym sty­lu.

Feno­men kra­kow­skiej betle­jem­ki

Zwy­czaj „cho­dze­nia po domach” z wła­sno­ręcz­nie wyko­na­ną scen­ką jaseł­ko­wą poja­wił się na uli­cach Kra­ko­wa już w XVIII w. Wów­czas, jak i w kolej­nym stu­le­ciu, stał się popu­lar­ny w for­mie prze­no­śne­go teatrzy­ku kukieł­ko­we­go, wysta­wia­ne­go przez żaków, uczniów szkół para­fial­nych i ubo­gich robot­ni­ków budow­la­nych, szu­ka­ją­cych zarob­ków w tzw. mar­twym sezo­nie. Na Ryn­ku Głów­nym, mię­dzy ul. Flo­riań­ską a św. Jana, gro­ma­dzi­ły się gru­py szop­ka­rzy, w ocze­ki­wa­niu na zapro­sze­nie do domów zamoż­nych miesz­czan, z muzy­ką.

W tym cza­sie ukształ­to­wał się kanon kra­kow­skiej szop­ki jako boga­to zdo­bio­nej, smu­kłej kon­struk­cji syme­trycz­nej, wie­lo­wie­życz­ko­wej, wie­lo­po­zio­mo­wej, ze zmi­nia­tu­ry­zo­wa­ny­mi ele­men­ta­mi zabyt­ko­wej archi­tek­tu­ry, wraz z cen­tral­nie umiesz­czo­ną wnę­ką na kukieł­ki. Sce­na betle­jem­ska bywa­ła i jest obu­do­wy­wa­na wąt­ka­mi z legend oraz wyda­rzeń histo­rycz­nych. Po I woj­nie świa­to­wej zda­wa­ło się, że pod­wa­wel­skie cuda szop­kar­skiej sztu­ki nie­uchron­nie prze­mi­ną (m.in. kon­ku­ren­cja kina, innych wido­wisk). Aby nie dopu­ścić do zani­ku szop­kar­skich tra­dy­cji, już w 1937 r. na Ryn­ku, u stóp pomni­ka A. Mic­kie­wi­cza, zor­ga­ni­zo­wa­no I Kon­kurs Szo­pek Kra­kow­skich. Poza cezu­rą w okre­sie oku­pa­cji nie­miec­kiej, rok­rocz­nie, w pierw­szy czwar­tek grud­nia, odby­wa się on aż do dziś – aktu­al­nie już 77. raz! Szop­ka kra­kow­ska sta­ła się obec­nie ewe­ne­men­tem na ska­lę świa­to­wą. W roku 2018 – jako pierw­szy wpis z Pol­ski – zna­la­zła się na Repre­zen­ta­tyw­nej Liście Nie­ma­te­rial­ne­go Dzie­dzic­twa Ludz­ko­ści UNESCO.

Boże­na Weber